Prezes NBP chyba woli gotówkę. Bank centralny wystąpił z organizacji promującej rozwój obrotu bezgotówkowego w Polsce

Prezes NBP chyba woli gotówkę. Bank centralny wystąpił z organizacji promującej rozwój obrotu bezgotówkowego w Polsce

Dodano: 16/07/2017 - 12:22

Ostatnia decyzja NBP zdaje się być kolejnym dowodem na to, że nowym władzom banku nie jest po drodze z resortem rozwoju, starającym się zmniejszyć udział gotówki w gospodarce

Przykrą niespodziankę sprawił Narodowy Bank Polski Koalicji na Rzecz Obrotu Bezgotówkowego i Mikropłatności na jej dziesiąte urodziny. Podczas ostatniego posiedzenia Koalicji jakie miało miejsce kilka dni temu, NBP zdecydował o wystąpieniu z tej organizacji i przyjęciu roli obserwatora jej prac. Wcześniej bank centralny odgrywał wiodącą rolę w Koalicji, pełniąc na przemian ze Związkiem Banków Polskich funkcję jej sekretariatu. Koalicja zrzesza kilkadziesiąt prywatnych i państwowych instytucji i działa na rzecz promocji niegotówkowych instrumentów płatniczych.

Przeczytajcie także: Tak zepsuto strefę płatnego parkowania w Łebie

Powody wystąpienia z KnROBiM NBP tłumaczy dość mętnie. Na moje pytanie o przyczyny tej decyzji biuro prasowe banku napisało, że NBP pełni istotną rolę w życiu gospodarczym kraju, realizując swoje zadania konstytucyjne i ustawowe, do których należy zarówno emitowanie banknotów i monet w złotych, jak i organizowanie rozliczeń pieniężnych.

– NBP, dostrzegając ważne zmiany jakościowe na rynku płatności bezgotówkowych, w tym przejęcie wiodącej roli w tym zakresie przez administrację publiczną i instytucjonalne wsparcie tych prac ze strony podmiotów rynkowych, a jednocześnie uznając potrzebę zachowania zrównoważonego rozwoju instrumentów płatniczych, podjął decyzję o zmniejszeniu swojej aktywności w zakresie Koalicji na Rzecz Obrotu Bezgotówkowego i Mikropłatności, tj. występując formalnie z Koalicji i powracając do roli obserwatora jej prac – piszą służby prasowe NBP.

Na moje oko wygląda to tak, jakby bank centralny doszedł do wniosku, że skoro strona rządowa wzięła się za rozwój obrotu bezgotówkowego wdrażając programy terminalizacji urzędów administracji państwowej oraz małych i średnich firm, to on, czyli NBP musi iść w drugą stronę i wziąć w obronę gotówkę, aby w przyrodzie była równowaga. To zresztą nie pierwszy prztyczek w nos szefostwa Ministerstwa Rozwoju, jaki zarobiło ono od aktualnego prezesa NBP. Przypomnę, że jesienią ubiegłego roku pozostał on głuchy na apele strony rządowej i wbrew jej woli z pompą ogłosił w lutym tego roku wypuszczenie na rynek banknotu o nominale 500 zł.

Przeczytajcie także: Małe zamieszanie z dniem bez gotówki

Wydaje mi się, że zwiększanie nominału banknotów w sytuacji, gdy większość cywilizowanego świata zastanawia się nad podjęciem lub już podjęła decyzję o drodze w przeciwnym kierunku, jest działaniem nie do końca dającym się racjonalnie wytłumaczyć. Podobnie oceniam wystąpienie NBP z KnROBiM. Bo nie przypominam sobie, by gdziekolwiek i kiedykolwiek władze resortu rozwoju choćby zasugerowały, że za programami promującymi obrót bezgotówkowy mają iść działania zmierzające do zakazu używania banknotów czy monet.

W tzw. kuluarach huczy więc, że prawdziwym powodem atencji, jaką darzą ostatnio gotówkę władze NBP, jest antypatia prezesa banku centralnego Adama Glapińskiego do wicepremiera i szefa resortu rozwoju Mateusza Morawieckiego. Jeżeli to prawda to jestem w stanie nawet zrozumieć, że nie każdy musi każdego lubić. Nie wygląda to jednak dobrze, jeśli służbowe decyzje najważniejszych osób w kraju podejmowane są nie na podstawie profesjonalnej analizy, tylko ze względu na prywatne animozje.

Newsletter