KNF i NBP są zbyt konserwatywne w sprawie kryptowalut. Posłanka PO staje w obronie bitcoina

KNF i NBP są zbyt konserwatywne w sprawie kryptowalut. Posłanka PO staje w obronie bitcoina

Dodano: 12/07/2017 - 10:54

Zagrożenia wskazywane przez NBP i KNF są wyolbrzymione i nie oddają rzeczywistości, pisze w liście do prezesa banku centralnego wiceprzewodnicząca sejmowej komisji gospodarki i rozwoju

- Komunikat NBP i KNF, stojący w kontraście do polityki innowacyjnej rządu, jest sporym zaskoczeniem – pisze w liście do Adama Glapińskiego, prezesa Narodowego Banku Polskiego, posłanka Mirosława Nykiel (PO), wiceprzewodnicząca Komisji Gospodarki i Rozwoju.  

To reakcja na wspólne oświadczenie obu instytucji, które kilka dni temu pojawiło się na stronach internetowych Komisji Nadzoru Finansowego oraz NBP.  Przestrzegają w nim przed zakupem i używaniem krytpowalut takich jak bitcoin, litecoin czy ether. Zaznaczają też, że choć posiadanie i używanie cyfrowych pieniędzy jest legalne, to nie są one walutami w rozumieniu prawa i niosą ze sobą wiele niebezpieczeństw, bo nie są na przykład objęte gwarancjami.

Przeczytajcie także: Nadzór ostrzega przed cyfrowymi pieniędzmi

Posłanka pyta zatem, czy NBP i KNF będą przeciwne rozwojowi technologii informatycznych w finansach i sektora fintech oraz czy instytucje poczynią starania zmierzające do objęcia "depozytów" kryptowalutowych Bankowym Funduszem Gwarancyjnym dla zmniejszenia ryzyka, przed którym ostrzegają. 

Nykiel w interwencji poselskiej zwraca uwagę na to, że w 2016 r. przy Ministerstwie Cyfryzacji powstał "Strumień Blockchain/DLT i Waluty Cyfrowe", którego celem jest tworzenie warunków dla rozwoju polskich projektów związanych m.in. z kryptowalutami. 

- Obecny rząd zdaje się więc wspierać rozwój innowacyjnych rozwiązań opartych na technologii blockchain, zaś kryptowaluty są najwcześniejszą jej implementacją i bez nich trudno będzie rozwijać technologię blockchain – pisze posłanka. 

Wiceprzewodnicząca sejmowej komisji przypomina także, że skala wszystkich znanych z mediów strat Polaków na rynku kryptowalut to dotąd kilka milionów złotych, czyli tysiąc razy mniej niż w przypadku SKOK-ów, przed którymi NBP i KNF nie ostrzegają.

Przeczytajcie także: KDPW daje szansę blockchainowi

Zdaniem posłanki PO kryptowaluty nie stanowią zatem realnego zagrożenia dla systemu finansowego czy dla budżetów gospodarstw domowych. Ponadto nie ma żadnych dowodów na to, by kiedykolwiek były używane do celów finansowania terroryzmu. 

- Także raport NIK wskazywał, że polskim służbom podatkowym nie są znane przypadki prania pieniędzy. Zagrożenia zatem wskazywane przez NBP i KNF są wyolbrzymione i nie oddają rzeczywistości – podsumowuje Nykiel.

W liście wymienione są przykłady krajów, w których bitcoinem można płacić tak jak rodzimą walutą. Od kwietnia tak jest w Japonii. W lipcu tego roku także władze Korei Południowej zapowiedziały ujęcie prawne kryptowalut w przepisach fiskalnych. Z kolei szwajcarskie miasto Zug od maja minionego roku jest pierwszym, gdzie za podatki lokalne i usługi komunalne można zapłacić za pomocą bitcoinów a CryptoValley Zug jest jednym z największych hubów firm kryptowalutowych oraz blockchainowych na świecie obok np. Singapuru.

Pozytywne dla rozwoju Bitcoina przepisy podatkowe uchwaliły lub planują uchwalić w swoich krajach rządy m.in. Szwajcarii, Indii, Australii i Meksyku, a także niektóre stany USA. O kryptowalutach i technologii, na której są one oparte, przychylnie wypowiedzieli się w oficjalnych raportach specjaliści Europolu, Światowego Forum Gospodarczego, Międzynarodowego Funduszu Walutowego, największych firm doradczych i informatycznych na świecie.

 

 

Newsletter